It's Vegas Baby!



Statua wolności, obok butelka coca-coli niemalże tej samej wielkości, nad miastem biegnie rollercoaster,w tle migocze wieża Eiffela, a pod nogami gwiazdki z Hollywood Boulevard. Coś mi się pomieszało? Nieee, witajcie w Las Vegas :) Królestwo kiczu, harmidru, beztroski i zabawy. Ciągle żywe i narzucające swoją jakże barwną osobowość miejsce. Ale jedno trzeba przyznać, że na impreze nadaje się idealnie :)


Chciałabym wam napisać coś jeszcze, ale jestem związana naczelną zasadą tego miasta: "What happens in Vegas - stays in Vegas" ("Co się wydarzyło w Vegas - zostaje w Vegas") więc, cóż - musicie użyć swojej wyobraźni :)

Niektórzy w Vegas tracą głowę, tatuaż "Las Vegas" na bicepsie jest tego najlepszym dowodem :P

Zajrzyj też na stronę na facebook'u, tam więcej się dzieje!

This entry was posted in ,,. Bookmark the permalink.

5 Responses to It's Vegas Baby!

  1. Marta K says:

    Tracą głowę i pieniądze ;)

  2. Taaak, niektórzy nie wytrzymują napięcia. ;D

    I pomyśleć, że niektórzy tam po prostu.. mieszkają, jako zwyczajni, nie przyjezdni, obywatele.

  3. Basia says:

    Hahah, to prawda :) Duuuużo pieniędzy!

  4. Nicol says:

    Las Vegas - miasto marzeń ;-) Podejrzewam, że moje oszczędności nie wystarczyłyby nawet na jeden dzień pobytu tam ;-P

  5. Gosia says:

    Vegas! Nie chciałam polubić, ale Vegas ma dziwnie silny (i plastikowy) czar. Mieliśmy tam sporo szczęścia w blackjacku i ruletce, pecha z wielkim zatruciem, nieco pijackiej frajdy i fuksa przy płaceniu za obiad na który, jak się okazało, nie było nas stać (pomogła gotówka wygrana w kasynie).

    Szerokiej drogi!

Leave a Reply